Biomechanika regału. Dlaczego nie przewracasz się w butach na obcasie?
O sile grawitacji, ukrytych napięciach i o tym, jak Twoje kości codziennie walczą o utrzymanie pionu.
Regał ustawiony na wysokim klinie długo by nie postał.
Ty chodzisz w tym godzinami. Regał by tego nie ogarnął. Twoje ciało musi. Jak ono to robi?
Większość z nas rozumie, że szkielet musi dźwigać ciężar ciała, aby dochodziło do ciągłej przebudowy tkanki kostnej. Twoja kość nie czyta podręczników do anatomii i nie zna zasad savoir-vivre’u. Ona reaguje wyłącznie na czyste siły fizyczne. Kość nie utrzymuje swojej gęstości i struktury „z zasady”. Utrzymuje ją dzięki prawidłowemu, osiowemu obciążeniu.
„Dźwiganie ciężaru” oznacza w praktyce, że struktury położone niżej odbierają siły generowane przez masę całego układu powyżej. W idealnych warunkach ta siła idzie prosto w dół, przez środek naszych kości i stawów, prosto do ziemi.
A teraz wyobraź sobie wspomniany regał, który ma przenosić ciężar ciężkich książek. Podkładasz pod jego podstawę wąski, wysoki klin – dokładnie tak, jak robisz to ze swoją piętą, wkładając tradycyjne buty.
Podstawa mebla natychmiast przestaje być stabilna. Cała konstrukcja zaczyna się chwiać. Im wyżej uniesiony jeden koniec, tym bardziej cały regał odchyla się od pionu. W świecie martwej fizyki sprawa jest prosta: w pewnym momencie mebel po prostu by się przewrócił, a książki wylądowałyby na podłodze.
Nawet niewielki, niepozorny obcas w codziennym obuwiu robi w ciele o wiele więcej, niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Ale przecież Ty się nie przewracasz. Stoisz. Chodzisz. Funkcjonujesz.
Cenny układ zamknięty
Dlaczego pionowy pion zostaje zachowany? Co Twoje ciało musi zrobić, żeby mimo tak radykalnej zmiany środowiska nadal utrzymać Cię na nogach?
Żeby zrównoważyć pochylenie podstawy w przód, cały układ powyżej stopy musi dokonać natychmiastowych mikro-korekt. To czysta matematyka i walka z grawitacją:
Miednica wysuwa się do przodu lub pochyla nienaturalnie w dół, zmieniając pozycję środka ciężkości.
Kolana i stawy biodrowe muszą zmienić swój domyślny kąt, przez co ich mięśnie i więzadła przechodzą w stan permanentnego napięcia.
Kręgosłup – abyś nie patrzyła w podłogę – musi pogłębić swoje naturalne krzywizny (szczególnie w odcinku lędźwiowym), tworząc kompensacyjne wygięcie.
Coś musi się przesunąć, żeby reszta mogła przetrwać. W efekcie to, co w ciele powinno być strukturą czysto nośną (jak kości), nagle zaczyna wisieć na tkankach miękkich i powięzi. Te obszary przejmują obciążenia, do których nigdy nie zostały zaprojektowane. Pracują zupełnie inaczej niż wcześniej – w ciągłym, ukrytym stresie mechanicznym.
Ciało ratuje Cię przed upadkiem w genialny sposób, ale ten ratunek ma swoją cenę. Płacisz za niego chronicznym napięciem, ukrytą pracą mięśni w unieruchomieniu i powolną zmianą struktury Twoich kości.
Bo Twoje ciało zawsze ogarnie to, czego nie ogarnąłby regał. Pytanie tylko, jak długo pozwolimy mu pracować w trybie awaryjnym.
Czy zauważyliście kiedyś, że po całym dniu w sztywniejszych butach Wasz kręgosłup lędźwiowy albo łydki krzyczą o pomoc? To właśnie Wasz wewnętrzny regał próbuje złapać pion. Dajcie znać w komentarzach, jak reagują Wasze ciała!
Ten esej jest darmowy. Jeśli uważasz, że wiedza w nim zawarta jest wartościowa i może komuś pomóc, podaj go dalej albo udostępnij.


