Niewidzialny wpływ ubrań
Ciało jako środowisko: dlaczego Twój ubiór to coś więcej niż moda – to stały mechaniczny nacisk na Twoją fizjologię.
Zanim wyruszysz z domu, zakładasz na siebie coś, co przez kolejne godziny będzie aktywnie zmieniać sposób, w jaki pracuje Twój brzuch, przepływa krew i trawią Twoje jelita. Nie jest możliwe rzetelne mówienie o prawidłowym działaniu mięśni posturalnych, właściwej pracy mięśni brzucha czy efektywnym wytwarzaniu przez nie sił, jeśli pominiemy środowisko, w którym funkcjonujemy. Ubrania, które nosimy przez kilkanaście godzin na dobę, są bezpośrednią częścią tego środowiska i poprzez stały nacisk generują napięcie zewnętrzne, które rzutuje na naszą fizjologię.
Środowisko, w którym się poruszasz, oddziałuje na ciebie na wiele sposobów. Czasami tym środowiskiem są spodnie skonstruowane tak, aby pomieściły masę 30 kg, podczas gdy w rzeczywistości muszą zmieścić dolną część ciała o masie 36 kg. Podobny wpływ ma pasek, który poprzez stały nacisk na okolicę talii, ingeruje w naturalną pracę jamy brzusznej.
Wpływ obcisłych ubrań rzadko bywa tak dramatyczny, jak w głośnym przypadku Australijki, która w 2015 roku doznała uszkodzenia nerwów na skutek noszenia zbyt ciasnych jeansów. Częściej jest to proces stopniowy o długofalowym oddziaływaniu. Ponieważ części ciała ściśle do siebie przylegają, każdy ucisk wywołuje efekt domina. Odzież wyszczuplająca, czy źle dopasowane spodnie nie napierają jedynie na zewnątrz, ale przede wszystkim na zawartość większych komór ciśnieniowych: jam klatki piersiowej, brzusznej oraz miednicznej.
Wewnątrz organizmu znajduje się skomplikowana sieć przewodów, z których każdy pełni kluczową rolę:
Tętnice i żyły: Stały ucisk odzieży w obrębie tułowia działa jak zwężenie na drodze głównej magistrali. Utrudnia to powrót krwi żylnej do serca oraz może zmieniać lokalne ciśnienie krwi, zmuszając układ krwionośny do kompensacji.
Naczynia limfatyczne: Układ limfatyczny nie posiada własnej pompy (takiej jak serce dla układu krwionośnego) i w dużej mierze polega na ruchu naszych tkanek i mięśni. Zewnętrzny ucisk "zamyka" drogę limfie, prowadząc do zjawiska zastoju, co często objawia się obrzękami lub uczuciem ciężkości.
Układ pokarmowy (żołądek oraz jelita: cienkie i grube): Żołądek oraz jelita potrzebują przestrzeni na naturalną perystaltykę. Ograniczenie tej przestrzeni nie tylko spowalnia pasaż jelitowy, ale może zmieniać sposób, w jaki trawiące się treści przemieszczają się wzdłuż przewodu pokarmowego.
Narządy układu rozrodczego: Długotrwały ucisk mechaniczny w obrębie miednicy wpływa na naturalne ułożenie i ukrwienie narządów, co w dłuższej perspektywie może być jednym z czynników zaburzających ich optymalną funkcję.
Kiedy wycierasz ucisk na którykolwiek z tych przewodów, zawartość zostaje przemieszczona, a naturalny przepływ wewnątrz nich zaburzony. Na liście odzieży, która potencjalnie wywiera taki negatywny wpływ, znajdują się jeansy typu rurki, bielizna modelująca, rajstopy, obcisłe spodnie oraz paski.
Wydaje się, że cena, jaką płacimy za noszenie odzieży ograniczającej swobodę naszych tkanek, jest zbyt wysoka. Nie możemy rozmawiać o napięciu w ciele, ignorując ogromne napięcie zewnętrzne, jakie sami sobie fundujemy. Warto zacząć postrzegać ubiór jako istotny składnik naszego środowiska – taki, który albo wspiera naszą fizjologię, albo, krok po kroku, zaczyna ją ograniczać.
Dzielenie się wiedzą jest częścią zmiany. Treść tego newslettera jest całkowicie darmowa. Jeśli uważasz, że ten temat może przydać się komuś z Twojego otoczenia – przyjaciółce, mamie czy siostrze – będę wdzięczna za udostępnienie tego wpisu dalej. Niech nasza świadomość na temat „ubraniowego środowiska” rośnie.



