Robicie brzuszki na „kaloryfer”, a w prezencie dostajecie ból... kolan?
Dlaczego „zabetonowany” brzuch to dla ciała nie siła, a prawdziwa pułapka.
Dzisiejsze zajęcia w Biomapie Ciała upłynęły nam pod znakiem mięśni skośnych brzucha. Nasza grupa sprawdzała na własnej skórze, jak te mięśnie powinny prawidłowo pracować, żeby zamiast stałego, nawykowego napięcia dać nam siłę i swobodę w codziennym ruchu.
Bądźmy ze sobą szczerzy. Jako ludzkość mamy lekką obsesję na punkcie twardego brzucha. Wciągamy go namiętnie od rana do wieczora (zwłaszcza przy lustrze), robimy deski do nieprzytomności i myślimy, że im bardziej brzuch przypomina zabetonowaną ścianę, tym lepiej.
Tymczasem w biomechanice obowiązuje żelazna zasada: krótki, wiecznie spięty mięsień to SŁABY mięsień. Zabetonowany brzuch nie amortyzuje ruchu – on po prostu utrudnia nam codzienne funkcjonowanie.
Jak ten „pancerz” przeszkadza każdego dnia?
Kiedy brzuch jest stale napięty, blokuje naturalny ruch tułowia. Ciało potrzebuje jednak mobilności, więc zaczyna szukać jej gdzie indziej. Efekt? Cały impet przy każdym kroku idzie brutalnie w Twoje kolana (które z natury nie są stworzone do rotacji) albo nadmiernie obciąża dolny odcinek pleców. Co więcej, spięty brzuch dosłownie więzi oddech. Zamiast oddychać swobodnie, zaczynasz pracować wyłącznie górą klatki, generując przewlekłe napięcie w karku i ramionach.
A jak elastyczny brzuch ułatwia życie?
Dlatego dzisiaj na sali nie budowaliśmy sztywnego pancerza. Pracowaliśmy nad przywróceniem mięśniom skośnym ich naturalnej długości i funkcjonalnej siły. W naturze te mięśnie mają być przecież elastycznymi, inteligentnymi amortyzatorami. Kiedy pozwolisz im działać w ten sposób, codzienne sytuacje zyskują zupełnie nową jakość:
Schylanie się po zakupy lub podnoszenie czegoś z podłogi przestaje być wyzwaniem dla kręgosłupa.
Noszenie dziecka nie wiąże się już z natychmiastowym przeciążeniem lędźwi.
Chodzenie staje się lekkie, bo kolana w końcu mogą odpocząć.
Możesz wziąć pełny, głęboki oddech bez poczucia uścisku w żebrach.
Brzuch ma być plastyczną, silną i reagującą na ruch ścianą, która wspiera Cię w codziennych czynnościach – od chodzenia po wstawanie z kanapy. Nadrzędnym celem dzisiejszych ćwiczeń było odzyskanie tej prostej, życiowej wygody.
Złapaliście się dzisiaj na bezwiednym wciąganiu brzucha podczas czytania tego tekstu? Kto odważy się teraz całkowicie go puścić i wziąć luźny wdech?
Ten esej jest darmowy, tak samo jak wszystkie kolejne. Jeśli uważasz, że wiedza o tym, jak zadbać o swoje ciało i świadomy ruch, może przydać się komuś z Twoich bliskich – proszę, udostępnij go dalej. Dzielenie się tymi informacjami to najlepszy sposób, w jaki możesz wesprzeć moją pracę i moją misję.



